O nie! Szkoła!


A czy Ty uczniu masz już kupione zeszyty?! Szkołę czuć już od końca lipca. W marketach nic tylko zeszyty, kredki i plecaki. Nawet jeśli szkoła już za Tobą to nastrój przygotowań może się udzielić każdemu.
Wczoraj odwiedził mnie brat i weszliśmy sobie na tematy szkolne. Okazuje się, że T. ma już plan na życie i szczerze przyznam, że mnie to zszokowało bo ja zbliżając się do trzydziestki jeszcze nie znalazłam swojej drogi. Przed T. jeszcze 3 lata szkoły a on już wie co będzie robił dalej i do tego ma plan awaryjny. Mój nieogarnięty brat okazał się poważnie myślącym o swojej przyszłości młodym człowiekiem. Wtedy właśnie pomyślałam, że go za to strasznie nie lubię. A co!
Ja w sumie mimo, że mam 28 lat nadal nie wiem co chciałabym robić w życiu i mam nadzieję, że kiedyś to odkryję.  Jakieś plany na przyszłość mam, ale nie dotyczą one mojej pracy. Pracuję bo nie chcę jeść tynku ze ścian.
Swoją edukację zakończyłam kilka lat temu i szczerze powiem, że do niczego mi się ona nie przydała. Dziś postąpiłabym zupełnie inaczej i czasem się zastanawiam jak wtedy by wyglądało moje życie. Uważam, że dokonałam złych wyborów. Niestety czasu nie cofnę i staram się iść do przodu.
Teraz uczę się dla siebie. A czego?
♥ Angielski - miałam kilka lat przerwy, dużo zapomniałam i teraz staram się wypełnić luki i nauczyć się jak najwięcej nowych rzeczy. Marzy mi się zamieszkanie zagranicą więc to taka inwestycja na przyszłość.
♥ Koreański - Koreą Południową interesuję się już ponad 6 lat a języka uczę się od tego roku. Robię to samodzielnie i dla siebie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dojść do takiego poziomu, że będę mogła słuchając piosenki wiedzieć o czym śpiewają. Idzie mi dosyć powoli, ale nie zniechęcam się.
♥ Html i css - tym zaraził mnie mój mąż, który jest informatykiem. Kiedyś pomagałam mu w tłumaczeniu szablonu i okazało się, że wcale to nie jest takie trudne. Teraz znam podstawy i uczę się dalej. Nawet czasem udaje mi się zaskoczyć męża, że coś umiem. :)

A jak to wygląda u Was? Podążacie za marzeniami, macie już wybraną ścieżkę czy może tak jak ja nadal nie wiecie co ze sobą zrobić?

------
Muszę się jeszcze pożalić, że wczoraj tuż przed spaniem wylazł mi na środek pokoju olbrzymi pająk. R. go unieszkodliwił, ale ja już pół nocy nie spałam. ;( Teraz mam wielkie wory pod oczami i boję się czegokolwiek dotknąć w domu.

CONVERSATION

13 komentarzy:

  1. Więc jak byś postąpiła? W sensie, w jakim szkolnym zachowaniu widzisz swój błąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała to co dziś to poszłabym to technikum elektronicznego o profilu systemy komputerowe. To był wtedy jedyny dostępny kierunek związany z komputerami. Czemu na niego nie poszłam? Przecież zawsze byłam bardzo dobra z matematyki i w technicznych sprawach mogłam zawstydzić niejednego chłopaka. Duży nacisk położyłabym na naukę języków i przedmiotów zawodowych. Potem zainwestowałabym w jakiś porządny kurs tworzenia stron internetowych i wyjechałabym zagranicę. Potem ewentualnie studia w kierunku związanym z informatyką (oczywiście w takiej dziedzinie, która by mnie najbardziej interesowała).
      Niestety taka mądra wtedy nie byłam.

      Usuń
    2. Szkoda... Ostatnio widzę właśnie, że technika są bardzo dobrym wyjściem i coraz więcej ludzi je wybiera. A ja jestem w liceum, ale mam plan na siebie. Straszą mnie, że skończę w KFC, ale nie dam się tak, bo mam sensowny plan, co ze sobą zrobić.

      Usuń
    3. Mieć plan na siebie to najważniejsze. Ja takiego nie miałam i dlatego skończyło się tak a nie inaczej.
      A w KFC to nawet po studiach można wylądować.

      Usuń
    4. Bo w Polsce promuje się studia dla każdego, moim zdaniem samo uczęszczanie na studia powinno być jakimś prestiżem... Inaczej produkuje się masę ludzi z papierkiem, dla których nie ma miejsca na rynku pracy

      Usuń
  2. :) czy my się znamy? :) czytając Twój post czytałam o sobie. Skończyłam studia i wybory jakie dokonałam nie były chyba do końca moimi. Nie nikt mnie do niczego nie zmuszał przynajmniej fizycznie lecz podświadomie dokonałam wyboru dla kogoś ( tak myślę) a później brnęłam w to dalej bo jak? ja się poddam? nigdy nie zostawiam spraw nie dokończonych. Teraz szukam sposobu i planu na życie, bo ten dotychczasowy to nie do końca to czego chciałam.

    P.S. Mój mąż informatyk zaraził mnie Photoshopem. Ciągle coś kombinuje, tworzę i uczę się nowości.Myślę, że taka nauka nie pójdzie w las, a wszystko czego się nauczę, zostanie dla mnie na zawsze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja też nie do końca wiem, co i gdzie i jak. Nie mogę się zdecydować..., ale staram się pamiętać o marzeniach i na nich jednak koncentrować. :)

    Koreański - trudny (dla mnie) język. Miałam krótką fazę na słuchanie k-popu kiedyś i nigdy nic nie mogłam wysłuchać z tych teksów. Umiem tylko Saranghae i yawbosehyo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez lata słuchania muzyki i oglądania dram osłuchałam się z językiem i jakiś wielkich problemów nie mam. Natomiast pisanie to już inna historia... ;)

      Usuń
    2. a to ja od znajomych słyszałam odwrotnie - podobno hangul jest super prosty, ale gramatyka i zapamiętywanie słówek - masakra ;)

      Usuń
  4. to już wiem skąd masz taki piękny szablon:P ja obecnie jestem w podobnym miejscu, ciągle poszukuje swojej drogi;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano jakoś szybko zleciało :) Planuję kolejne ale tym razem myślę nad jakąś nagrodą dla mobilizacji - może bransoletka itp - coś z mojego sklepiku. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka tam szkoła! Absolwent liceum odpoczywa jeszcze miesiąc :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam jeszcze miesiąc wolnego ;)

    OdpowiedzUsuń